Mówi się, że pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi dla przyjaciela, a dopiero trzeci dla siebie. Choć brzmi to brutalnie, każda osoba, która przeszła przez proces budowy, wie, ile prawdy kryje się w tym powiedzeniu. To suma małych błędów i nietrafionych oszczędności, które wychodzą na jaw dopiero po kilku latach mieszkania. Gdybym dzisiaj miała cofnąć czas i jeszcze raz usiąść do planowania budowy, lista priorytetów wyglądałaby zupełnie inaczej. Na samym szczycie, przed marmurowymi blatami w kuchni i designerską wanną, znalazłaby się rekuperacja.
Wybór płyty budowlanej do łazienki wygląda prosto, dopóki nie trzeba podjąć konkretnej decyzji: 6 mm na obudowę wanny czy już 10 mm? XPS czy cement z siatką? Sztywna płyta pod płytki wielkoformatowe czy elastyczna na stelaż z profilem? Różnice między typami płyt budowlanych nie wynikają z marketingu, tylko z tego, jak płyta pracuje pod obciążeniem, w kontakcie z wodą i na konkretnym podłożu. Źle dobrana grubość albo typ oznacza nie pęknięcie w pierwszym tygodniu, lecz odspojenie fugi po roku lub ugięcie obudowy, które wychodzi dopiero po zakończeniu remontu.